Rozdział I
*Ally
Siedziałam w ławce szkolnej, z słuchawkami w uszach i bazgroliłam w zeszycie.
-Ally! - krzyknął Gregorio, wyjęłam jedną słuchawkę z uszu.
-Nie musisz się drzeć, przecież jestem obok - powiedziałam nauczycielowi . -Kto to?-zapytałam, pokazując na blondyna stojącego obok niego. Był ubrany w rurki, białą koszulkę z długimi rękawami, które podwinął szaro-zielony fullcap, raybany i zielony plecak. Nie powiem, styl miał dobry.
-Przed chwilą mówiłem..
-Cześć przed chwilą mówiłem. - powiedziałam i pomachałam w stronę blondyna.
-Żyję w śród idiotów. - powiedział Gregorio.
-Ja też! Przypadek? Nie sądzę. - powiedziałam, a cała klasa zapadła w śmiech, wolno podeszłam do blondyna -A tak na serio to jak się nazywasz? -zapytałam.
-Niall. - uśmiechnął się.
-No więc Niall, witaj w naszej budzie! - powiedziałam teatralnie, wzięłam swój plecak i skierowałam się ku drzwiom
-Gdzieś się wybierasz? -zapytał nauczyciel
-Nie widać? -zapytałam. -Max idziesz?
-Idę! - krzyknął i wyrównał mi kroku. Czułam na sobie wzrok Ludmiły.
-Ludmi, skarbie nie gap się tak. - powiedziałam nie odwracając się. Wyszliśmy z sali trzaskając drzwiami. Szliśmy korytarzem i skierowaliśmy się do gabinetu dyrektora. Bez pukania weszliśmy i zamknęliśmy za sobą drzwi.
-Cześć. - przywitaliśmy się z Tomasem i usiedliśmy na fotelu naprzeciwko jego biurka.
-Co tym razem zrobiliście? -zapytał.
-Braciszka nie można odwiedzić? -zapytałam.
-Nie macie lekcji?
-Z Gredziem.. - powiedział Max.
-Co to za nowy blondyn? Jak ma na nazwisko?
Skąd jest? -zapytałam.
-Niall? -zapytał. Skinęłam głową. - Ma na nazwisko Horan. Jest z Irlandii. Chcecie zobaczyć jego zdjęcia z dzieciństwa? Mam ich pełno na komputerze. -zapytał.
-Oczywiście. - powiedziałam, okrążyliśmy z Maxem biurko i stanęliśmy obok Tomasa.
-Patrzcie, on był kiedyś brunetem - powiedział. - A tu jaki
słodziak! - krzyknął i wybuchliśmy śmiechem.
-Usprawiedliwisz nas z tej lekcji? -zapytałam.
-Jasne, chodźcie teraz was usprawiedliwię. - powiedział Tomas. Nałożyliśmy plecaki na plecy i wyszliśmy z gabinetu. Weszliśmy do sali.
-Wróciliśmy! - krzyknęliśmy z Maxem, a nauczyciel popatrzył na nas ze złością. Już miał coś powiedzieć, ale zobaczył mojego brata idącego za mną. Tomas przywitał się z nauczycielem.
-Mogę na chwilę dziennik? -zapytał Tomas, a Gregorio podał mu zeszyt z ocenami. -Ally, Max macie usprawiedliwione.. - powiedział.
-Dzięki - powiedziałam.. -Jeżeli mamy usprawiedliwione to nic tu po nas. Spadamy. - powiedziałam.
-Narka. -powiedział Max i skierowaliśmy się w stronę wyjścia.
-Ally, Max oprowadzicie po szkole Nialla? Zrobiłbym to ja, ale mam ważną sprawę do załatwienia...
-Dla Ciebie wszystko. - powiedziałam. -Chodźcie.
-Jak widzisz tu trwa lekcja! Jak z Tobą pójdzie wstawię mu nieobecność! - krzyknął.
-Nie podnoś na mnie głosu, rozumiesz? -warknęłam.
-Idźcie oprowadźcie Nialla. Jesteście zwolnieni ze wszystkich dzisiejszych lekcji. - powiedział Tomas.
-Chodźcie już z tego wariatkowa. - powiedział Max i wyszliśmy z sali.
Pokazaliśmy Niallowi szatnię, bibliotekę, salę gimnastyczną, sklepik szkolny, stołówkę i sale do poszczególnych lekcji.
-Idziemy na stołówkę? -zapytałam, a chłopcy skinęli głową. Weszliśmy na stołówkę i usiedliśmy przy stole.
-Lubisz budyń czekoladowy? -zapytałam Nialla.
-Uwielbiam. -odpowiedział.
-Poczekajcie.. - powiedziałam, wstałam i poszłam na kuchnię.
-Hej Clara. - przywitałam się z jedną z kucharek. -Zrobiłabyś 3 budynie czekoladowe?
-Jasne, za 5 minut będę.
-Ok. - powiedziałam i wróciłam do chłopaków.
-Za 5 minut będą. - powiedziałam.
-Wszyscy z tej szkoły Cię lubią? Chodzi mi o nauczycieli, kucharki i w ogóle..
-Można tak powiedzieć.. Wiem tylko, że Gredzik
mnie nie lubi. - uśmiechnęłam się.
-Dlaczego akurat blond? -zapytał Max pokazując na włosy Nialla.
-Skąd wiesz, że farbowane? -zapytał zszokowany.
-Widziałem Twoje zdjęcia z dzieciństwa. Miałeś w tedy
brązowe. - powiedział Max, a Niall nadal patrzył na niego z szokiem.
-Dyro ma wszystkich zdjęcia na kompie. - powiedziałam, a Niall skinął głową.
-Smacznego! - powiedziała kucharka, która przyniosła nam budynie, podziękowaliśmy i zaczęliśmy jeść. Przy jedzeniu śmialiśmy się i wygłupialiśmy. Gdy zjedliśmy, zanieśliśmy puste miski do kuchni. Postawiliśmy naczynia na blacie.
-Jesteś tu nowy? -zapytała Miley, jedna z kucharek.
-Tak. -powiedział Niall.
-Trzymaj się Ally, nic Ci w tedy nie będzie. -uśmiechnęła się.
-Tak trzymaj się mnie. -powiedziałam z uśmiechem. - Chodźcie idziemy. -powiedziałam i pociągnęłam Nialla i Maxa za rękę.
-Ally ja muszę spadać. - powiedział Max. Pocałował mnie w policzek, przytulił i poszedł.
-Oprowadzić Cię po mieście? -zapytałam Nialla.
-A to nie będzie problem? -zapytał..
-Nie. - uśmiechnęłam się i wyszliśmy ze szkoły.
5 KOMENTARZY - NASTĘPNY ROZDZIAŁ
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Super. Zapowiada się ciekawie... :D
OdpowiedzUsuńGredzio XDDDDD
OdpowiedzUsuńSuper, czekam na nn<2+1 XD
Słyszę Little Mix w play liście ♥
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na kolejny rozdział.
Zrób tak, żeby Niall i Ally przez jakiś czas ze sobą mieszkali czy coś.. :D Ciekawie będzie.
Pozdrawiam:*
Spróbuję coś wykombinować, żeby nawet przez kilka dni mieszkali razem.. W 2 lub 3 rozdziale powinno się pojawić:----)
UsuńTo twój chyba już 2 blog, prawda?:)))
OdpowiedzUsuńChcę Ci powiedzieć, że świetnie piszesz..
Kc normalnie ♥♥♥
Tak drugi , dziękuję . Kimkolwiek jesteś KC . ; *
UsuńMój komentarz 5, decydujący! :-D
OdpowiedzUsuńNie będę dużo pisała, napiszę tylko
PER-FECT!<3
SUPEROWY !:D
OdpowiedzUsuń