Rozdział VI
*Ally*
-Ally, skarbie chodź tutaj. – powiedział mój tato, a ja usiadłam obok niego na kanapie. – Pójdziemy z tym
na policję.
-Nie! – powiedziałam stanowczo. –Niech Tomas ich zawiesi czy coś.. A najbardziej niech ukaże
Ludmiłę. – powiedziałam.
-Na pewno?
-Tak, tato. – uśmiechnęłam się i go przytuliłam.
-Mam prośbę do Ciebie i do Nialla. Moglibyście pójść na zakupy? –zapytał.
-Na zakupy? Dobrze. – uśmiechnęłam się, a tato podał mi listę zakupów i pieniądze. Wstałam i podeszłam
do Nialla.
-Idziemy do Tesco. – powiedziałam, ubraliśmy buty i wyszliśmy. Weszliśmy do sklepu i szukaliśmy produktów,
które znajdują się na liście.
-Niall, pomożesz mi z ciągnąć nutelle z tamtej półki? –zapytałam pokazując na półkę.
-Oczywiście. – uśmiechnął się, sięgnął po nutelle i włożył do wózka.
-Dziękuję.
-Nagroda. – powiedział i pokazał palcem na policzek.
Musnęłam jego policzek, a ten się
zarumienił i zawstydził.
-Ty wstydziochu! – krzyknęłam na cały sklep i
pokazałam na niego palcem. Ludzie momentalnie
popatrzyli w naszą stronę, a Niall
zakrył swoje różowe
policzki dłońmi, a ja się z niego śmiałam.
-Słodkie te twoje rumieńce. – powiedziałam, a Niall
strzelił jeszcze większego buraka.
-Em, dziękuję? –zapytał i wybuchliśmy śmiechem.
-Mamy już wszystko chodźmy do kasy. – powiedziałam
i powędrowaliśmy do kasy. Zapłaciłam za zakupy
i z 2 siatkami poszliśmy w stronę domu.
-Jesteśmy! – krzyknęłam i poszliśmy do kuchni. Rozpakowaliśmy
zakupy i powsadzaliśmy produkty do szafek i lodówki. Weszliśmy do salonu i
zobaczyłam
karteczkę na stoliku. Podeszłam i wzięłam kartkę do ręki i zaczęłam czytać:
karteczkę na stoliku. Podeszłam i wzięłam kartkę do ręki i zaczęłam czytać:

-Rodzice wyjechali, jutro wrócą. – powiedziałam do Nialla.
-Film! –krzyknęliśmy jednocześnie.
-Zamawiamy pizze? –zapytałam.
-Ok, hawajską. – uśmiechnął się, przytaknęłam i poszłam
po telefon. Zamówiłam pizze i wróciłam do Nialla.
-Idę kuchni, chcesz coś do picia? –zapytałam.
-Sok pomarańczowy. –powiedział. Poszłam do kuchni,
wyciągnęłam 2 szklanki z szafki i sok. Nalałam do szklanek
sok i poszłam do salonu. Na moje nieszczęście potknęłam
się i wylałam sok na Nialla.
-Przepraszam Cię.. To było niechcący.. – powiedziałam.
-Nic się nie stało..
-Przepraszam.. –powiedziałam cicho. – daj mi koszulkę,
przepiorę ją. – uśmiechnęłam się, a Niall zdjął koszulkę
i mi ją podał.. –Ładne ciałko. – puściłam mu oczko, a
Niall się zarumienił i zawstydził.
-Ty wstydziochu! – krzyknęłam. –To już dzisiaj drugi
raz – powiedziałam, a Niall zakrył twarz w dłoniach.
-To się samo rumieni.. – powiedział i pokazał na swoje policzki.
-A jakże inaczej. Idę przeprać tą bluzkę i przyniosę Ci
drugą.– uśmiechnęłam się. – No nie rumień
się już- powiedziałam.
-Nie moja wina.. –powiedział.
Poszłam do łazienki i wrzuciłam bluzkę do pralki, po czym ją włączyłam. Weszłam do pokoju Horana i otworzyłam szafę. Wzięłam T-Shirt z napisem ‘Free Hugs’. Zeszłam z bluzką
w ręku do salonu.
-Horanku, zakryj swoje piękne ciało,
tą oto bluzką. – powiedział i rzuciłam w niego bluzką.
-Moja ulubiona. – uśmiechnął się. Usłyszałam dzwonek
do drzwi, podeszłam do nich po czym je otworzyłam.
-To będzie 12$. – powiedział dostawca nie patrząc na mnie, nagle podniósł swój wzrok. – Ally? –zapytał.
_________________________________________
I oto rozdział VI! Przepraszam, że tak późno dodaje.. Jakoś tak wyszło :)
Jak myślicie kto dostarczył Ally pizze? Kuzyn? były chłopak? przyjaciółka, przyjaciel? ktoś z rodziny? Może ktoś, kogo wręcz nienawidzi? Jak myślicie?
Następny rozdział możliwe, że pojawi się w tym tygodniu, ale to zależy od was!
_________________________________________
I oto rozdział VI! Przepraszam, że tak późno dodaje.. Jakoś tak wyszło :)
Jak myślicie kto dostarczył Ally pizze? Kuzyn? były chłopak? przyjaciółka, przyjaciel? ktoś z rodziny? Może ktoś, kogo wręcz nienawidzi? Jak myślicie?
Następny rozdział możliwe, że pojawi się w tym tygodniu, ale to zależy od was!
5 KOMENTARZY - NASTĘPNY ROZDZIAŁ.
Rozdział V
Szybko wysiadłam z auta i weszłam do szkoły.
-Ally! – krzyknął Max, podbiegł do mnie, podniósł mnie i
przytulił. –Kiedy mówimy Ludmile? –zapytał i odstawił
mnie na ziemię.
-Nie wiem.. Dzisiaj Niall dowiedział się o Ludmile, jaka ona jest…
-A dokładniej? –zapytał.
-Że jest wredną, arogancką dziewczyną. Nie mającą
szacunku do nikogo, uważającą się za przywódczynię…
-Coś ty o mnie powiedziała? –usłyszałam za sobą głos Ludmiły. Odwróciłam się do niej.
-Całą prawdę. – powiedziałam spokojnie.
-To ja powiem całą prawdę o Tobie. –powiedziała. – Słuchajcie!
Ally Debston, wszystkiego mi zazdrości! Dlatego mnie nienawidzi! – krzyknęła na całą szkołę.
-Czego ja mam Ci zazdrościć? –zapytałam. – Podłego
charakteru?! – krzyknęłam,a Ludmiła odeszła odwracając się
na pięcie.
Odwróciłam się do Maxa,gdy nagle ktoś mnie popchnął.
Wylądowałam na podłodze. Noga mnie strasznie bolała. Zobaczyłam dwóch umięśnionych chłopaków, którzy się do mnie zbliżają. Zaczęli mnie kopać w brzuch i mnie szarpać.
Poczułam straszny przeszywający ból. Zaczęłam się zwijać z bólu na podłodze. Tomas i Max szybko do nich podbiegli i zaczęli ich ode mnie odciągać.
Tomas zaprowadził ich do swojego gabinetu, a Max szybko do mnie podbiegł i uklęknął przy mnie.
-zadzwoń do mojego tata i powiedz mu, żeby przyjechał. – powiedziałam ze łzami w oczach.. A Max szybko zrobił to o co prosiłam. Po niecałych 5 minutach mój tato wpadł do szkoły i szybko do mnie podbiegł. Wziął mnie na ręce.
-Max zostań w szkole. – powiedział, i wyszedł ze mną na rękach. Posadził mnie na siedzeniu w samochodzie. Szybko dojechaliśmy do domu. Tato zaniósł mnie do salonu, gdzie czekała już moja mama. Szybko przyłożyła lód do mojego brzucha i kostki.
-Jak to się stało? –zapytał mnie tato.
-Gadaliśmy z Maxem o Ludmile, powiedziałam całą prawdę o niej, a ona stała za nami.. Ona zaczęła
drzeć się na całą szkołe, że ja jej nienawidzę, dlatego że jej zazdroszczę. To ja się jej zapytałam czy
zazdroszczę jej podłego charakteru. Ona odwróciła się napięcie i przyszli dwaj kolesie i zaczęli mnie kopać. – powiedziałam.
-Ludmiła. – warknął mój tato i zacisnął swoją pięść.
-Ja pójdę już na górę. – uśmiechnęłam się i powoli szłam po schodach w stronę mojego pokoju.
*Niall* Tomas, Max i Ally mieli rację. Ludmiła jest podłą, wredną suką. Jeszcze to pobicie. Teraz siedzę na lekcji z Gregorio i myślę co jest z Ally. Jeszcze nigdy
tak się nie martwiłem o dziewczynę. A to tylko przyjaciółka. Miła, przyjazna, ładna
dziewczyna.. Z poczuciem humoru, ze ślicznym uśmiechem, słodkimi rumieńcami.. Myślęo niej jakbym się zakochał, chyba że się już zakochałem. Wstałem i spakowałem książki.
-Gdzie idziesz? –zapytał Gregorio
-Do domu.. – powiedziałem i wyszedłem z klasy.
Pobiegłem do domu i już po paru minutach byłem w salonie.
-Co z Ally? –zapytałem
-Ma kilka stłuczeń.. – powiedziała jej mama, ja przytaknąłem i poszedłem na górę. Zapukałem w drzwi
do pokoju Ally, usłyszałem tylko ciche ‘proszę’
-Ally, wszystko ok? –zapytałem
-Jak na razie tak. – uśmiechnęła się ciepło.
-Potrzebujesz czegoś? –zapytałem.
-Nie.. ale dziękuję. Pooglądamy jakiś film? Np. Horror? –zapytała
-Oczywiście – uśmiechnąłem się i wybrałem horror, a
następnie go włączyłem. Położyłem się obok Ally i tak oglądaliśmy film. Po skończonym filmie, poszliśmy coś zjeść.
__________________________________________________5 KOMENTARZY - NASTĘPNY ROZDZIAŁ
Rozdział IV
Obudziliśmy się o 10. Poszliśmy się przebrać i zeszliśmy do kuchni na śniadanie. Po śniadaniu poszliśmy pooglądać filmy. Oglądaliśmy do godziny 14.
-Ja idę się przygotować. - powiedziałam i ruszyłam do swojego pokoju.
Przebrałam się w krótkie spodenki, niebieską koszulę na ramiączka w różowo - żółte kwiaty i do tego czarne vansy. Włosy postanowiłam rozpuścić. Zrobiłam lekki makijaż i byłam gotowa. Zeszłam na dół Niall już był przygotowany. Ubrany w rurki, supry, białą koszulkę z nadrukiem i na to czarną bluzę.
Zjedliśmy, poprawiliśmy się i wyszliśmy. Do areny mieliśmy kilka minut drogi. Gdy dotarliśmy szybko przecisnęliśmy się przez tłum i sprawdzono nam bilety, po czym skierowaliśmy się ku naszemu miejscowi, który znajdował się w pierwszym rzędzie.
Koncert był udany! Śpiewaliśmy razem z Justinem. Po koncercie skierowaliśmy się za kulisy. Ustawiliśmy się w kolejce z innymi i czekaliśmy na swoją kolej.
-Niall wejdziemy razem, ok? -zapytałam.
-Jasne. -uśmiechnął się ciepło. Nadeszła nasza kolej, weszliśmy do pomieszczenia, w którym znajdował się Bieber. Zrobiliśmy sobie z nim zdjęcie i dał nam autografy.
-Jesteście parą? -zapytał Justin.
-Nie, my się tylko przyjaźnimy. - powiedział Niall. Pożegnaliśmy się z Bieberem i wyszliśmy przed arenę. Poczułam krople deszczu na mojej twarzy, nagle się rozpadało.
-Zatańczy pani? -zapytał Niall kłaniając się.
-Oczywiście. - uśmiechnęłam się i zaczęliśmy tańczyć walca.
-Zimno Ci. - Stwierdził i zdjął swoją bluzę, po czym pomógł mi ją założyć.
-Teraz Tobie będzie zimno.. - powiedziałam.
-Nie będzie. - uśmiechnął się. - Chodź już, bo się przeziębimy. -powiedział i poszliśmy do domu.
Szybko weszliśmy do domu i poszliśmy do swoich pokoi. Przebrałam się w czarny dres i biały T - Shirt. Poszłam do pokoju Nialla, oddać mu bluzę. Weszłam do pokoju, a moim oczom ukazał się obraz Horana grającego na gitarze.
-Ja idę się przygotować. - powiedziałam i ruszyłam do swojego pokoju.
Przebrałam się w krótkie spodenki, niebieską koszulę na ramiączka w różowo - żółte kwiaty i do tego czarne vansy. Włosy postanowiłam rozpuścić. Zrobiłam lekki makijaż i byłam gotowa. Zeszłam na dół Niall już był przygotowany. Ubrany w rurki, supry, białą koszulkę z nadrukiem i na to czarną bluzę.
Zjedliśmy, poprawiliśmy się i wyszliśmy. Do areny mieliśmy kilka minut drogi. Gdy dotarliśmy szybko przecisnęliśmy się przez tłum i sprawdzono nam bilety, po czym skierowaliśmy się ku naszemu miejscowi, który znajdował się w pierwszym rzędzie.
Koncert był udany! Śpiewaliśmy razem z Justinem. Po koncercie skierowaliśmy się za kulisy. Ustawiliśmy się w kolejce z innymi i czekaliśmy na swoją kolej.
-Niall wejdziemy razem, ok? -zapytałam.
-Jasne. -uśmiechnął się ciepło. Nadeszła nasza kolej, weszliśmy do pomieszczenia, w którym znajdował się Bieber. Zrobiliśmy sobie z nim zdjęcie i dał nam autografy.
-Jesteście parą? -zapytał Justin.
-Nie, my się tylko przyjaźnimy. - powiedział Niall. Pożegnaliśmy się z Bieberem i wyszliśmy przed arenę. Poczułam krople deszczu na mojej twarzy, nagle się rozpadało.
-Zatańczy pani? -zapytał Niall kłaniając się.
-Oczywiście. - uśmiechnęłam się i zaczęliśmy tańczyć walca.
-Zimno Ci. - Stwierdził i zdjął swoją bluzę, po czym pomógł mi ją założyć.
-Teraz Tobie będzie zimno.. - powiedziałam.
-Nie będzie. - uśmiechnął się. - Chodź już, bo się przeziębimy. -powiedział i poszliśmy do domu.
Szybko weszliśmy do domu i poszliśmy do swoich pokoi. Przebrałam się w czarny dres i biały T - Shirt. Poszłam do pokoju Nialla, oddać mu bluzę. Weszłam do pokoju, a moim oczom ukazał się obraz Horana grającego na gitarze.

-Przeszkadzam? - zapytałam.
-Nie, nie przeszkadzasz. - uśmiechnął się i odłożył gitarę.
-Proszę. - dałam mu jego bluzę. - I dziękuję. - uśmiechnęłam się. -Ej co jest? Widzę, że coś Cię gryzie..
-Boo.. Podoba mi się Ludmiła z naszej klasy, a ja nie wiem co ona o mnie myśli.. - powiedział. Ludmiła? Ta wredna małpa?
-Zapytać się jej? -zapytałam.
-Jakbyś mogła.- uśmiechnął się.
-Ok,ok. Ja już spadam. Jestem zmęczona. - powiedziałam i poszłam do mojego pokoju. Usiadłam na łóżko wzięłam telefon do ręki i zaczęłam pisać sms-a do Maxa.
Max, ratuj. -napisałam i wysłałam. Po 5 minutach w drzwiach stanął Max.
-Szybki jesteś. - powiedziałam, a Max zamknął drzwi i usiadł obok mnie na łóżko. -No więc.. Jest problem.
-Mów. - powiedział.
-Bo Niallowi podoba się Ludmiła, a ja mam się jej zapytać co ona o nim myśli.. -zaczęłam. - Jak ja się jej zapytam, to ona pomyśli, że ja żartuje. One dobrze wie, że ja jej nienawidzę, a ona nienawidzi mnie.
Ona jest jak.... -powiedziałam.
-Wredna suka? - zapytał Max, skinęłam głową. -Nie martw się. Powiemy jej razem. -Uśmiechnął się i mnie przytulił.
*Niall
Skierowałem się do pokoju Ally, chcę jej podziękować, że zapyta się Ludmiły co o mnie myśli. Stanąłem przed drzwiami i usłyszałem głosy Ally i Maxa.
-Bo Niallowi podoba się Ludmiła, a ja mam się je zapytać co ona o nim myśli.. Jak ja się jej zapytam to ona pomyśli, że ja żartuję.. Ona dobrze wie, że jej nienawidzę a ona nienawidzi mnie.. Ona jest jak.. -powiedziała.
-Wredna suka? Nie martw się.. Powiemy jej razem. - powiedział Max, a ja się wycofałem i wszedłem do mojego pokoju, po czym rzuciłem się na łóżko. One się nienawidzą? Co oni chcą powiedzieć, poprzesz 'wredna suka'? Z takimi myślami zasnąłem.
*Ally
Zwlokłam się z łóżka i stanęłam przed szafą. W co ja się ubiorę? Dzisiaj jest zimno, więc wybrałam zwykłe rurki, białą bluzkę, czarny niezapinany sweter i czarne niskie converse. Z wybranym zestawem pomaszerowałam do łazienki. Przemyłam twarz wodą i ubrałam się w przygotowany zestaw. Zrobiłam lekki makijaż i związałam włosy w luźnego koka. Zeszłam na dół, Niall już jadł śniadanie. Weszłam do kuchni wyciągnęłam miskę, płatki, mleko oraz łyżkę z szafki. Przyrządziłam płatki z mlekiem, bo tylko to umiem przygotować. Z miską w ręku usiadłam naprzeciwko Horana.
-Ally, jaka jest Ludmiła? -zapytał Niall... Ludmiła? Co ja mu powiem? Zobaczyłam mojego brata, który stał przy lodówce.
-Ludmiła? -zapytał Tomas. - Wredna, arogancka, wścibska dziewczyna, która uważa się za przywódczynię. Nie mająca szacunku do nikogo. Śmieje się z innych i poniewiera po szkole młodszych. Wykorzystuję wszystkich dookoła... Taka właśnie jest Ludmiła. Na pierwszy rzut oka, wydaję się miła, niewinna, a później to już prawdziwy diabeł. - powiedział Tomas.
-Ally, naprawdę taka jest Ludmiła? -zapytał Niall.
-Tak taka jest.. - powiedziałam.
-Zawiozę was do szkoły. - powiedział Tomas. Uśmiechnęłam się do niego lekko, wstałam i nałożyłam plecak na plecy.
-Czekam w samochodzie. - powiedziałam i wyszłam z domu. Usiadłam na tylnim siedzeniu samochodu i włożyłam słuchawki do uczu włączając ulubioną piosenkę, Ryan O'Shaughnessy - No Name.
Chłopcy po 5 minutach wsiedli do auta i pojechaliśmy w stronę szkoły.
____________________________
5 KOMENTARZY - NASTĘPNY ROZDZIAŁ.
-Nie, nie przeszkadzasz. - uśmiechnął się i odłożył gitarę.
-Proszę. - dałam mu jego bluzę. - I dziękuję. - uśmiechnęłam się. -Ej co jest? Widzę, że coś Cię gryzie..
-Boo.. Podoba mi się Ludmiła z naszej klasy, a ja nie wiem co ona o mnie myśli.. - powiedział. Ludmiła? Ta wredna małpa?
-Zapytać się jej? -zapytałam.
-Jakbyś mogła.- uśmiechnął się.
-Ok,ok. Ja już spadam. Jestem zmęczona. - powiedziałam i poszłam do mojego pokoju. Usiadłam na łóżko wzięłam telefon do ręki i zaczęłam pisać sms-a do Maxa.
Max, ratuj. -napisałam i wysłałam. Po 5 minutach w drzwiach stanął Max.
-Szybki jesteś. - powiedziałam, a Max zamknął drzwi i usiadł obok mnie na łóżko. -No więc.. Jest problem.
-Mów. - powiedział.
-Bo Niallowi podoba się Ludmiła, a ja mam się jej zapytać co ona o nim myśli.. -zaczęłam. - Jak ja się jej zapytam, to ona pomyśli, że ja żartuje. One dobrze wie, że ja jej nienawidzę, a ona nienawidzi mnie.
Ona jest jak.... -powiedziałam.
-Wredna suka? - zapytał Max, skinęłam głową. -Nie martw się. Powiemy jej razem. -Uśmiechnął się i mnie przytulił.
*Niall
Skierowałem się do pokoju Ally, chcę jej podziękować, że zapyta się Ludmiły co o mnie myśli. Stanąłem przed drzwiami i usłyszałem głosy Ally i Maxa.
-Bo Niallowi podoba się Ludmiła, a ja mam się je zapytać co ona o nim myśli.. Jak ja się jej zapytam to ona pomyśli, że ja żartuję.. Ona dobrze wie, że jej nienawidzę a ona nienawidzi mnie.. Ona jest jak.. -powiedziała.
-Wredna suka? Nie martw się.. Powiemy jej razem. - powiedział Max, a ja się wycofałem i wszedłem do mojego pokoju, po czym rzuciłem się na łóżko. One się nienawidzą? Co oni chcą powiedzieć, poprzesz 'wredna suka'? Z takimi myślami zasnąłem.
*Ally
Zwlokłam się z łóżka i stanęłam przed szafą. W co ja się ubiorę? Dzisiaj jest zimno, więc wybrałam zwykłe rurki, białą bluzkę, czarny niezapinany sweter i czarne niskie converse. Z wybranym zestawem pomaszerowałam do łazienki. Przemyłam twarz wodą i ubrałam się w przygotowany zestaw. Zrobiłam lekki makijaż i związałam włosy w luźnego koka. Zeszłam na dół, Niall już jadł śniadanie. Weszłam do kuchni wyciągnęłam miskę, płatki, mleko oraz łyżkę z szafki. Przyrządziłam płatki z mlekiem, bo tylko to umiem przygotować. Z miską w ręku usiadłam naprzeciwko Horana.
-Ally, jaka jest Ludmiła? -zapytał Niall... Ludmiła? Co ja mu powiem? Zobaczyłam mojego brata, który stał przy lodówce.
-Ludmiła? -zapytał Tomas. - Wredna, arogancka, wścibska dziewczyna, która uważa się za przywódczynię. Nie mająca szacunku do nikogo. Śmieje się z innych i poniewiera po szkole młodszych. Wykorzystuję wszystkich dookoła... Taka właśnie jest Ludmiła. Na pierwszy rzut oka, wydaję się miła, niewinna, a później to już prawdziwy diabeł. - powiedział Tomas.
-Ally, naprawdę taka jest Ludmiła? -zapytał Niall.
-Tak taka jest.. - powiedziałam.
-Zawiozę was do szkoły. - powiedział Tomas. Uśmiechnęłam się do niego lekko, wstałam i nałożyłam plecak na plecy.
-Czekam w samochodzie. - powiedziałam i wyszłam z domu. Usiadłam na tylnim siedzeniu samochodu i włożyłam słuchawki do uczu włączając ulubioną piosenkę, Ryan O'Shaughnessy - No Name.
Chłopcy po 5 minutach wsiedli do auta i pojechaliśmy w stronę szkoły.
____________________________
5 KOMENTARZY - NASTĘPNY ROZDZIAŁ.
Rozdział III
-Chciałem was widzieć na mojej lekcji! Siadać! - krzyknął.
-Nie podnoś na nas głosu. - warknęłam i skierowaliśmy się z Niallem na koniec sali i usiedliśmy na podłodze.
-Siądźcie przy ławkach! -krzyknął.
-Mówiłam Ci nie podnoś głosu, a w ogóle tu jest wygodniej. - powiedziałam.
-Dzwonie do Twojego ojca! - znowu krzyknął.
-Nie drzyj się tak człowieku. Jak już dzwonisz to powiedz mu, żeby przyniósł nam 2 duże latte. - uśmiechnęłam się.
-Już dzwonię.. -powiedział i zaczął konwersację telefoniczną z moim tatem.
-Dzień Dobry.. Mógłby pan przyjść... Dobrze.. Córka prosi, żeby pan przyniósł jej i Niallowi dużą latte, głupie prawda? .. Nie?.. Dobrze czekam. - powiedział i się rozłączył.
-Przyniesie? -zapytałam.
-Tak. - westchnął Gredzik.
-Gdzie Max? -zapytałam.
-Chyba jest chory. - powiedziała Charlotte, koleżanka z klasy. Po 10 minutach przyszedł mój tato, padał nam latte i stanął naprzeciw nauczyciela.
-Po co mnie pan tu wzywał? -zapytał mój tato.
-Wie pan jak ona się do mnie odzywa? A jak się zapytałem, co robili na boisku powiedzieli, że ruchali się jak dzikie kuny..
-Młodzi są, wyszaleć się nie mogą? -zapytał, a cała klasa zapadła
w śmiech. - I tylko po to?- zapytał zirytowany ojciec. -Ally, Niall chodźcie tu. - zawołał nas ojciec, a my stanęliśmy obok niego.
-Zwolnij nas z dzisiejszych lekcji. - powiedziałam.
-Taki mam zamiar, nie będziecie razem z wariatem w czterech ścianach siedzieć. Wy idźcie ja was zwolnię. - powiedział. -Zwalniam ich z dzisiejszych lekcji. - powiedział do nauczyciela.
-Nialla muszą zwolnić jego rodzicie. -powiedział Gredzik.
-Jego rodzice wyjechali w ważnej sprawie, a Niall mieszka teraz z nami, więc ja jestem jego opiekunem, zwolnij ch z dzisiejszych lekcji.
-Przyczyna? -zapytał Gregorio
-Jaka przyczyna? Zwolnij ich. I następnym razem się na nich nie drzyj, rozumiesz? - powiedział mój ojciec i skierował się w naszą stronę. W drzwiach minął Tomasa.
-Cześć Tomas, wpadniesz do nas na kolacje? -zapytał mój ojciec.
-Jasne będę przed 19. - powiedział, a my wyszliśmy z sali.
-Tato, serio Niall będzie z nami mieszkał? -zapytałam.
-Przez 2 tygodnie. - uśmiechnął się. - Niall Twoje rzeczy są już u nas w domu, teraz w naszym domu.
Wsiedliśmy do auta ojca i pojechaliśmy do domu. Weszliśmy do mieszkania i zrzuciliśmy z pleców plecaki na ziemię.
-Chodź pokaże Ci Twój pokój. - pociągnęłam blondyna za rękę w stronę jego pokoju.
Jego pokój był takiego samego rozmiaru co mój, czyli duży. Ściany były koloru zielonego a podłoga czekolady mlecznej. Łóżko stało na środku. Było 2 osobowe, przy którym po prawej i lewej stronie stała nieduża szafka nocna. Naprzeciwko łóżka na ścianie wisiała duża plazma. Po prawej stronie pokoju, były drzwi na korytarz, a obok do łazienki. A po lewej stronie pokoju
4 - drzwiowa szafa, przy której stało biurko.
-To Twój nowy pokój. A tamte drzwi obok są do Twojej
łazienki. - powiedziałam. -Podoba się?
-Tak, lubię zielony..
-Ja też lubię - uśmiechnęłam się . - Pomóc Ci sie rozpakować? -zapytałam.
-Jakbyś mogła.. -uśmiechnął się szeroko i zaczęliśmy rozpakowywać walizki. Wyjmowaliśmy z walizek ubrania, które po chwili znalazły się w szafie złożone w kostkę. Buty położyłam na dnie szafy, a gitarę postawiłam na stojaku w kącie pokoju. Z walizki wyjęłam 2 kosmetyczki
-Czy ty masz 2 kosmetyczki? -zapytałam podnosząc brew.
-Owszem. - uśmiechnął się, wziął kosmetyczki i pomaszerował do łazienki. Poustawiał na półkach ręczniki, żele pod prysznic, szampony, odżywki, szczoteczkę do zębów, pastę, kubek, jakieś kremy i różne tego typu rzeczy. Po godzinie w jego pokoju pojawiły się wszystkie rzeczy.
-Ja idę wziąć prysznic.. - powiedział.
-Ok. jakby co będę w swoim pokoju. -uśmiechnęłam się i wyszłam. Weszłam do mojego pokoju i zamknęłam za sobą drzwi. Wyciągnęłam telefon z kieszeni i zdzwoniłam do Maxa.
-Hallo.
-Hej Max, tu Ally. - powiedziałam.
-Ally! - krzyknął, a ja wybuchłam śmiechem.
-Jesteś chory? -zapytałam i wtedy Niall wszedł do pokoju.
-Nie.. Rano mnie tylko brzuch bolał, teraz jest ok. - powiedział i westchnął.
-To dobrze..
-Ja muszę lecieć, dziubaski Ally.
-Naraski - powiedziałam i się rozłączyłam.
-Pooglądamy jakieś filmy? -zapytałam Nialla
-Ok. - włączyłam jakąś komedie, przy której dużo się śmialiśmy. Oglądanie przerwał nam Tomas, który wszedł do pokoju.
-Hej Tomas. - przywitaliśmy się z bratem
-No cześć.. Mam dla was niespodziankę. - powiedział i wyjął zza pleców 2 bilety i wejściówki VIP. -Koncert Justina Biebera! To dla was. - powiedział i wręczył nam bilety z wejściówkami. Podziękowaliśmy i Tomas wyszedł.
-Kiedy jest ten koncert? - zapytał Niall. Popatrzyłam na bilet.
-Jutro. - powiedziałam. - Niall jutro nie idziemy do szkoły. Bo po 1 nie chce mi się, a po 2. koncert jest na 16, a kończymy i 15:15
więc nie zdążymy. - uśmiechnęłam się. - Tomas nas zwolni.
-No dobrze. - uśmiechnął się.
-Chodź już na kolacje. - powiedziałam i poszliśmy na kolację.
Po kolacji poszliśmy do swoich pokoi i przebraliśmy się w piżamy. Potem Niall przyszedł do mnie, gadaliśmy i śmialiśmy się. Po paru minutach zasnęłam, a obok wtulony we mnie Niall
_____________________________________________
Mamy już III rozdział!<3 Dziękuję za miłe komentarze. :)))
5 KOMENTARZY - NASTĘPNY ROZDZIAŁ
Rozdział II
Pokazałam mu główne ulice i niektóre skróty. Niall przy każdej minucie robił się śmielszy. Wygłupialiśmy się, a ludzie patrzyli na nas jak na kosmitów. Stanęliśmy na przeciw wesołego miasteczka.
-Idziemy? - zapytałam.
-Idziemy! - krzyknął, złapał mnie za rękę i pobiegliśmy do wesołego miasteczka.
-Na diabelski młyn. - powiedziałam i podbiegliśmy pod młyn. -Mamy wszystkie atrakcje za darmo, to wesołe miasteczko wuja. - uśmiechnęłam się. Weszliśmy na młyn, karuzelę, zjeżdżalnię i wiele innych atrakcji.
-Idziemy do mnie? -zapytałam. -Mam duuuużo filmów.
-Czemu nie- uśmiechnął się i ruszyliśmy. Stanęliśmy naprzeciwko mojego domu.
-Ty tu mieszkasz? -zapytał Niall.
-Tak.
-Ja mieszkam obok. - powiedział i pokazał na dom obok mojego. - Dzieli nas drzewo. - powiedział teatralnie i wybuchliśmy śmiechem.
-Chodź już. - powiedziałam nadal się śmiejąc. Weszliśmy do domu, przywitaliśmy się z rodzicami i poszliśmy do kuchni. Wzięliśmy popcorn i pepsi i poszliśmy do salonu.
-Horror! - krzyknęliśmy jednocześnie. Włączyłam film i usiadłam na kanapie obok Horana.
-Jak będziesz się bał, mów. - powiedziałam.
-Zobaczymy kto będzie się bał. - powiedział
Po skończonym filmie, wymieniliśmy się numerami telefonu. Horan musiał już iść, więc pożegnaliśmy się i wyszedł. Poszłam coś zjeść, potem wzięłam kąpiel. Przebrałam się w piżamę i weszłam do mojego pokoju. Położyłam się na łóżku i przyszedł mi sms.
Dziękuję, że mnie dzisiaj oprowadziłaś. Jutro po Ciebie przyjdę o 7 i pójdziemy razem do szkoły,ok?xx
Nie ma za co. Ok, dobranoc:) xx -odpisałam.
Dobranoc - napisał i zasnęłam.
-Ally wstawaj!-krzyknął znany mi głos. To był Niall. Otworzyłam oczy i zobaczyłam siedzącego na mnie okrakiem Nialla.-Wiesz, że
jest już 7 : 10?-zapytał i wstał ze mnie.
-Kto Cię tu wpuścił? -zapytałam.
-Twój tato.
-Dobra, poczekaj 15 minut. - powiedziałam i wstałam. Stanęłam na przeciw szafy i wybrałam rurki, białą bluzkę z nadrukiem i szarą bluzę, do tego converse. Weszłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic, ubrałam się w przygotowane ubrania i uczesałam włosy w kłosa.
-Gotowa! - wybiegłam z łazienki do kuchni. Zobaczyłam Nialla stojącego przy kuchence, który robi jajecznice. -Czy ty robisz mi
śniadanie? -zapytałam.
-Tak.. Siadaj i jedz. - powiedział i położył na stół talerz z jajecznicą. Zjadłam ją i wyszliśmy z domu. Do szkoły mieliśmy 20 minut drogi piechotą. Szybko weszliśmy do szkoły i skierowaliśmy się do szatni. Nikogo nie było, więc mogliśmy spokojnie porozmawiać.
-Co mamy teraz? -zapytałam Nialla
-Lekcje z Gredziem.. - powiedział.
-Dobra, to nie idziemy na tą lekcję.
-A gdzie pójdziemy? -zapytał.
-Do braciszka.. - uśmiechnęłam się i poszliśmy do gabinetu dyrektora.
-Hej Tomas. - uśmiechnęłam się.
-Dzień Dobry proszę pana. - powiedział Niall.
-Niall, mów mi po prostu Tomas. -powiedział z uśmiechem. -Co was tu sprowadza?
-Bo mamy lekcje z Gredziem... - powiedziałam.
-Rozumiem usprawiedliwić?
-Jakbyś mógł. Gredzik jest nie do wytrzymania. - powiedzieliśmy równocześnie. -Czemu mówimy równocześnie? -zapytaliśmy i wybuchliśmy śmiechem.
-Dobra ja muszę wyjść, nie roznieście gabinetu. - powiedział Tomas.
-Nie martw się.. Nic się chyba nie stanie. - powiedziałam i się uśmiechnęłam - To pa!- powiedziałam i Tomas wyszedł.
-Niall zostajemy czy gdzieś idziemy? -zapytałam.
-Idziemy.
-Lubisz grać w nogę?
-Uwielbiam.
-To chodź sobie pogramy. -powiedziałam i pociągnęłam go za rękę w głąb korytarza. Weszłam do magazynu i wzięłam piłkę.
-Na boisko! - krzyknęliśmy równocześnie i wybiegliśmy na zewnątrz. Szybko dotarliśmy na boisko i zaczęliśmy grać. Było 4 : 6 dla Nialla.
-Następnym razem ja wygram! - krzyknęłam. Nagle zaczął dzwonić mi telefon, bez patrzenia kto dzwoni odebrałam.
-Hallo?
-Ally tu Tomas.
-No część, co tam?
-Gdzie wy jesteście? Gredzio się zezłościł i chce was widzieć.
-Jesteśmy na boisku.
-Szybko idźcie na lekcje, szybko! - powiedział i się rozłączył.
-Niall musimy wracać na lekcje.. Gredzik się zezłościł. -powiedziałam i wzięłam piłkę.
-Chodź. - powiedział i pociągnął mnie za rękę i pobiegliśmy do szkoły. Odłożyłam piłkę na swoje miejsce i poszliśmy w stronę sali w której mamy lekcje. Szybko weszliśmy do sali i wszystkie oczy zostały zwrócone ku nam. Dopiero teraz się zorientowałam, że razem z Niallem trzymamy się za ręce, Szybko zabrałam swoją doń i popatrzyłam na Gregoria.
-Ally, Niall. Gdzie byliście? -zapytał Gredzik
-Na boisku.
-Co tam robiliście? -zapytał.
-Ruchaliśmy się jak.. -zaczęłam
-Dzikie kuny. - dokończył Niall i przybiliśmy sobie piątkę
-Było fantastycznie - powiedzieliśmy i wybuchliśmy niepohamowanym śmiechem.
-Co tam robiliście? -zapytał ponownie.
-Graliśmy w piłkę.. - powiedziałam. -Chciałeś nas widzieć..
________________________________________
Jest już II rozdział!:) Dziękuję za miłe komentarze, które pojawiły się w I rozdziale.
5 KOMENTARZY - NASTĘPNY ROZDZIAŁ
Rozdział I
*Ally
Siedziałam w ławce szkolnej, z słuchawkami w uszach i bazgroliłam w zeszycie.
-Ally! - krzyknął Gregorio, wyjęłam jedną słuchawkę z uszu.
-Nie musisz się drzeć, przecież jestem obok - powiedziałam nauczycielowi . -Kto to?-zapytałam, pokazując na blondyna stojącego obok niego. Był ubrany w rurki, białą koszulkę z długimi rękawami, które podwinął szaro-zielony fullcap, raybany i zielony plecak. Nie powiem, styl miał dobry.
-Przed chwilą mówiłem..
-Cześć przed chwilą mówiłem. - powiedziałam i pomachałam w stronę blondyna.
-Żyję w śród idiotów. - powiedział Gregorio.
-Ja też! Przypadek? Nie sądzę. - powiedziałam, a cała klasa zapadła w śmiech, wolno podeszłam do blondyna -A tak na serio to jak się nazywasz? -zapytałam.
-Niall. - uśmiechnął się.
-No więc Niall, witaj w naszej budzie! - powiedziałam teatralnie, wzięłam swój plecak i skierowałam się ku drzwiom
-Gdzieś się wybierasz? -zapytał nauczyciel
-Nie widać? -zapytałam. -Max idziesz?
-Idę! - krzyknął i wyrównał mi kroku. Czułam na sobie wzrok Ludmiły.
-Ludmi, skarbie nie gap się tak. - powiedziałam nie odwracając się. Wyszliśmy z sali trzaskając drzwiami. Szliśmy korytarzem i skierowaliśmy się do gabinetu dyrektora. Bez pukania weszliśmy i zamknęliśmy za sobą drzwi.
-Cześć. - przywitaliśmy się z Tomasem i usiedliśmy na fotelu naprzeciwko jego biurka.
-Co tym razem zrobiliście? -zapytał.
-Braciszka nie można odwiedzić? -zapytałam.
-Nie macie lekcji?
-Z Gredziem.. - powiedział Max.
-Co to za nowy blondyn? Jak ma na nazwisko?
Skąd jest? -zapytałam.
-Niall? -zapytał. Skinęłam głową. - Ma na nazwisko Horan. Jest z Irlandii. Chcecie zobaczyć jego zdjęcia z dzieciństwa? Mam ich pełno na komputerze. -zapytał.
-Oczywiście. - powiedziałam, okrążyliśmy z Maxem biurko i stanęliśmy obok Tomasa.
-Patrzcie, on był kiedyś brunetem - powiedział. - A tu jaki
słodziak! - krzyknął i wybuchliśmy śmiechem.
-Usprawiedliwisz nas z tej lekcji? -zapytałam.
-Jasne, chodźcie teraz was usprawiedliwię. - powiedział Tomas. Nałożyliśmy plecaki na plecy i wyszliśmy z gabinetu. Weszliśmy do sali.
-Wróciliśmy! - krzyknęliśmy z Maxem, a nauczyciel popatrzył na nas ze złością. Już miał coś powiedzieć, ale zobaczył mojego brata idącego za mną. Tomas przywitał się z nauczycielem.
-Mogę na chwilę dziennik? -zapytał Tomas, a Gregorio podał mu zeszyt z ocenami. -Ally, Max macie usprawiedliwione.. - powiedział.
-Dzięki - powiedziałam.. -Jeżeli mamy usprawiedliwione to nic tu po nas. Spadamy. - powiedziałam.
-Narka. -powiedział Max i skierowaliśmy się w stronę wyjścia.
-Ally, Max oprowadzicie po szkole Nialla? Zrobiłbym to ja, ale mam ważną sprawę do załatwienia...
-Dla Ciebie wszystko. - powiedziałam. -Chodźcie.
-Jak widzisz tu trwa lekcja! Jak z Tobą pójdzie wstawię mu nieobecność! - krzyknął.
-Nie podnoś na mnie głosu, rozumiesz? -warknęłam.
-Idźcie oprowadźcie Nialla. Jesteście zwolnieni ze wszystkich dzisiejszych lekcji. - powiedział Tomas.
-Chodźcie już z tego wariatkowa. - powiedział Max i wyszliśmy z sali.
Pokazaliśmy Niallowi szatnię, bibliotekę, salę gimnastyczną, sklepik szkolny, stołówkę i sale do poszczególnych lekcji.
-Idziemy na stołówkę? -zapytałam, a chłopcy skinęli głową. Weszliśmy na stołówkę i usiedliśmy przy stole.
-Lubisz budyń czekoladowy? -zapytałam Nialla.
-Uwielbiam. -odpowiedział.
-Poczekajcie.. - powiedziałam, wstałam i poszłam na kuchnię.
-Hej Clara. - przywitałam się z jedną z kucharek. -Zrobiłabyś 3 budynie czekoladowe?
-Jasne, za 5 minut będę.
-Ok. - powiedziałam i wróciłam do chłopaków.
-Za 5 minut będą. - powiedziałam.
-Wszyscy z tej szkoły Cię lubią? Chodzi mi o nauczycieli, kucharki i w ogóle..
-Można tak powiedzieć.. Wiem tylko, że Gredzik
mnie nie lubi. - uśmiechnęłam się.
-Dlaczego akurat blond? -zapytał Max pokazując na włosy Nialla.
-Skąd wiesz, że farbowane? -zapytał zszokowany.
-Widziałem Twoje zdjęcia z dzieciństwa. Miałeś w tedy
brązowe. - powiedział Max, a Niall nadal patrzył na niego z szokiem.
-Dyro ma wszystkich zdjęcia na kompie. - powiedziałam, a Niall skinął głową.
-Smacznego! - powiedziała kucharka, która przyniosła nam budynie, podziękowaliśmy i zaczęliśmy jeść. Przy jedzeniu śmialiśmy się i wygłupialiśmy. Gdy zjedliśmy, zanieśliśmy puste miski do kuchni. Postawiliśmy naczynia na blacie.
-Jesteś tu nowy? -zapytała Miley, jedna z kucharek.
-Tak. -powiedział Niall.
-Trzymaj się Ally, nic Ci w tedy nie będzie. -uśmiechnęła się.
-Tak trzymaj się mnie. -powiedziałam z uśmiechem. - Chodźcie idziemy. -powiedziałam i pociągnęłam Nialla i Maxa za rękę.
-Ally ja muszę spadać. - powiedział Max. Pocałował mnie w policzek, przytulił i poszedł.
-Oprowadzić Cię po mieście? -zapytałam Nialla.
-A to nie będzie problem? -zapytał..
-Nie. - uśmiechnęłam się i wyszliśmy ze szkoły.
5 KOMENTARZY - NASTĘPNY ROZDZIAŁ
Bohaterowie
Ally Debston - Szczupła brunetka o brązowych oczach.
Miła i przyjazna. Koleguje się z chłopakami.
Nienawidzi nauczyciela, od historii - Gregoria, oraz
koleżankę z klasy -Ludmiłę.
Przyjaciele - Max i Niall.
Niall Horan -Wysoki blondyn o niebieskich oczach.
Miły i zabawny. Przeprowadził się do Londynu z
Mulingar. Tak samo jak Ally, nie lubi Gregoria.
Przyjaciółka - Ally
Śmiały, zabawny i miły. Nienawidzi Ludmiły i Gregoria.
Przyjaciółka - Ally.
Tomas Debston - Brunet o brązowych oczach.
Miły i zabawny. Jest dyrektorem w szkole,
w której uczy się jego siostra.
Ludmiła Merch - Blondynka o brązowych oczach.
Wścibska, niemiła i arogancka.
Nienawidzi Ally, Maxa i Nialla.
Powitanie
Hej! :)
Na tym blogu pojawi się opowiadanie o historii Ally i Nialla.
Postaram się dodawać posty regularnie, lecz nie obiecuję..
No wiecie jeszcze niecałe 2 tygodnie wakacji, trzeba się
cieszyć! ^^
Na tym blogu pojawi się opowiadanie o historii Ally i Nialla.
Postaram się dodawać posty regularnie, lecz nie obiecuję..
No wiecie jeszcze niecałe 2 tygodnie wakacji, trzeba się
cieszyć! ^^
Subskrybuj:
Posty (Atom)


.jpg)
.jpg)
